poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Motyle... Sie chwale...

.....


To jak by komuś marzyły się motyle na koniec lata. Zresztą w jesieni i zimie jest to również miły i kolorowy akcent.
 Sorki za daty na zdjęciach, ale to efekt zabawy obcym aparatem.
 Oczywiście do zamówienia.

* * * * *

Jest mi smutno...
Odeszła dzisiaj nasza kocica Kaja, która była z nami zaledwie dwa lata krócej niż trwa nasze małżeństwo. Powodzianka, która dotarła do nas dzień przed zalaniem naszej ulicy.
Gdyby sama nie odeszła, to i tak miałam z nią iść do weterynarza w wiadomym celu, bo zaczynała się już męczyć od jakiegoś wstrętnego choróbska... Tylko, że nie miałam dość siły, żeby podjąć ostateczną decyzję. Zaoszczędziła mi tego... Mam nadzieję, że teraz jest jej lepiej w Kocim Niebie, bo na niego zasługiwała...
Smutno mi...


* * * * *

Tak chyba na poprawę humoru doszła dzisiaj do mnie przesyłka z wygranym candy od bijou-TAsi (pierwsze zdjęcie zaporzyczone z Jej bloga)

Dodatkowo wstążeczki, które u mnie akurat schodzą kilometrami. No i słodkości, a wiadomo, że u nas w domu same łasuchy.
Bardzo dziękuję biju-TAsiu :)))

* * * * *
Na odreagowanie rzęsistych łez zrobiłam dzisiaj woreczek zamówiony dla pewnej panny Zosi. Zostało jeszcze tylko prasowanko i obfocenie, więc pewnie wrzucę jutro.

Pozdrawiam

3 komentarze:

darsi pisze...

Przykro mi Kasiaczku z powodu kociczki, to nigdy nie jest łatwe :( Zawsze pocieszająca odrobinę jest myśl, że już nie cierpi... Przytulam mocniuchoooo.
A motylki cudne - jesteś mega wszechstronna :) Buziaczki!

Mili pisze...

Z powodu kici tez mi smutno, bo sama wiem jak bardzo czlowiek może przywiązać się do zwierzaczka.

Twoje motylki na zakończenie lata urocze
pozdrawiam

Wygodna pisze...

Przepiękne motyle! Az mi się weselej zrobiło, bo u mnie właśnie leje...:)

Zapraszam jeszcze tutaj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...