... czyli wchodzę energetycznie w nowy tydzień :)
Wieeelka torba z czerwoną sówką to taki rozpęd, którego nabrałam po innej torbie, która jednak pokażę dopiero, jak dojdzie do adresatki.
Adresatka pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy,że dała mi takiego pozytywnego kopniaka, dzięki któremu leń "paszoł won", a wróciły chęci :)
Jestem jej za to ogromnie wdzięczna :D
Torba powstała z przeznaczeniem na większe zakupy lub na uczelniane zajęcia, bo jest na prawdę spora - spokojnie pomieści segregator, a nie wiem, czy i drugi by się nie zmieścił, bo dół jest poszerzany.
Uszy są szerokie, więc nie będą wbijały się w ramię.
Modelką jest oczywiście moja córa, która miała niedawno 10-te urodziny.
Wzrostem - przebiła koleją osobę w rodzinie, czyli babcię, a kapcie do szkoły - właśnie kupowałam... rozmiar 38 !
Co to będzie za 5-7 lat ?!
Już się łapię za głowę, bo nie nadążam z kupowaniem ubrań :/
Wracając do torby - uszyta jest z czarnego sztruksu, a aplikacje naszyłam z bawełny, filcu, guziczków i pomponików.
Dookoła jest równie energetyczna taśma pasmanteryjna.
Dzisiejszy dzień uważam już za udany, bo co miałam załatwić - już załatwiłam !
Poszło dość szybko i sympatycznie, nawet w urzędzie.
Oby równie udana była reszta tygodnia - czego sobie i Wam życzę!
Serdecznie pozdrawiam