piątek, 13 czerwca 2014

Sowy i koty na turkusie

Kolejna wymianka dokonała się ! :)
Ponownie miałam przyjemność szyć coś dla Ani z bloga I wyszło szydło z worka .
W zamian dostałam dwie sówki, które zaskoczyły mnie (pozytywnie) rozmiarem , bo wydawały mi się mniejsze :)

Ania poprosiła o etui na telefon i chusteczki, ale w sumie wszedł mi fajny, kobiecy komplecik :)


Największa w komplecie jest siatka - turkus z wybranymi przez Anię kotami na mięcie i czarnymi dodatkami pasmanteryjnymi.
To takie pocieszenie za inną torbę z kotami, na które Ania spóźniła się.


Z drugiej strony siatka została spersonalizowana literkami, które miałam dać na kosmetyczkę, ale przesadziłam się z ich rozmiarem :/
Nic się jednak nie mogło zmarnować ;)


To prościutkie etui na telefon, z klapką.


Mieści się do niego moja Nokia, więc i Ani telefon powinien, bo jest podobnych rozmiarów.

 


Etui na chusteczki:


Na koniec zostawiłam coś, co szyłam po raz pierwszy, a chciałam to zrobić już dawno :)
Kosmetyczka vel piórnik:


Można wykorzystać wedle woli - 
na długopisy, kosmetyki, dokumenty, leki albo grube pieniądze ;)


To druga , spersonalizowana strona.



W środku jest ocieplinka dla usztywnienia i turkusowa podszewka.


Kosmetyczka nie jest doskonała, bo moja pierwsza, ale szybko uczę się na błędach.
Następne będą już lepiej dopracowane :)

Aniu - serdecznie dziękuję Ci za kolejną propozycję wymianki i śliczne sówki :*

Pozdrawiam

czwartek, 12 czerwca 2014

Dla taty

Pokażę Wam jeszcze jeden zestawik dla taty :)


Poszewka w typowej już męskiej tonacji koszulowej :)
Przód z napisem:



Tył z krawatem w misie ...


... bo przecież tatusie to takie duże misie, które lubią spać i dobrze zjeść ;)


I siatko - torba:


Typowo męska, ale już bez napisu, więc nadaje się dla każdego pana.


A to dowód, że to najprawdziwszy kwadrat:


Pozdrawiam

wtorek, 10 czerwca 2014

Prezent na Dzień Ojca


Wielkimi krokami zbliża się Dzień Ojca, więc kolejny post w tym temacie :)
Tym razem przykład na wykorzystanie nienoszonej mężowskiej koszuli i krawata, czyli poszewka w roli głównej:


Poszewki tego typu szyje się bardzo przyjemnie.
Odpada między innymi robienie zapięcia, bo do tego służą guziczki z przodu ;)
Dołożyłam jeszcze serduszko z filcu dla wyrażenia uczuć, jakimi darzy się 
Bardzo Ważną Osobę, czyli TATĘ !



Dostałam wielką burę, więc poszewkę zgłaszam do szufladowego wyzwania Zainspiruj nas! ,
choć konkurencja jest ogromna, a prace śliczne :)


Tata w większości przypadków jest zapalonym fanem piłki nożnej, stąd jeszcze jedna poszewka z takim właśnie motywem:


Tonacja jest biało - niebiesko - granatowa i bardzo fajnie się prezentuje.



W sumie na tych poszewkach nie ma napisu, który informowałby, że jest przeznaczona dla taty, więc jak najbardziej nadaje się dla każdego osobnika płci męskiej ;)

Mam nadzieję, że spodobało Wam się takie podejście do tematu :)
Pomysł nie jest mój - tego typu propozycji wiele krąży po sieci, 
ale ja zmierzyłam się z tym pierwszy raz.

Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Top Tata i kwiaty


Tak sobie pomyślałam, że skoro mamy Top Chef'a, to możemy mieć i Top Tatę ;)
Od pomysłu do realizacji i wyszedł taki oto efekt:


Uszyłam sporą poszewkę na poduszkę (40 cm), gdzie z jednej strony jest napis, a z drugiej typowo męski, żeby nie napisać tatusiowaty motyw, czyli okulary i wąsy:


Tkanina w kratę bardzo mi podpasowała, bo ma koszulowy wzór , 
więc nie jest przesłodzona.
Z tatusiowymi prezentami często jest problem, więc może komuś spodoba się taki sympatyczny, niebanalny pomysł ;)
O paniach też nie zapomniałam - uszyłam poszewki z tkaniny, obok której nie umiałam przejść obojętnie :/


No bo jak tu przejść obok kwiatów malowanych niczym akwarela ! 
No jak !?
  
 

Siłą rozpędu jeszcze taką większą siatko-torbę uszyłam - na zakupy albo może na plażowy niezbędnik.


Na zdjęcia nic nie poradzę - gdzieś się doczytałam, że Bloger podobno sam je "ulepsza" (niby!), co w moim przypadku oznacza znaczne przyciemnianie.
Niestety, nie potrafię tego zmienić.
Może któraś z Was umie ?
Będę wdzięczna za pomoc.
 

Jeżeli ktoś lubi kwiaty w innym, nieco bardziej tildowym stylu, to powstały takie obrusy i zostały mi już tylko dwa :)



Miłego tygodnia Wam życzę !
Nam będzie się dłużył, bo czekamy jeszcze kilka dni na dwóch nowych domowników :)
Pozdrawiam gorąco

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dzień Dziecka 2014

Posiadanie dzieci to wielka odpowiedzialność, ale i radość, duma, łzy wzruszenia, kiedy dobrze się uczą, czy zdobywają nagrody.
Ja taką łezkę uroniłam niedawno, kiedy okazało się, że mój syn z kolegami i koleżankami 
zdobył I miejsce w tańcu nowoczesnym klas 0-III.


Jest to tym cenniejsze dla dzieci, rodziców, dla trenerki i wychowawczyni , że dzieci ćwiczą pod fachowym okiem tylko raz w tygodniu przez godzinkę od niespełna roku !
I od razu taki sukces! :)))


Młoda też nas dzisiaj  bardzo ucieszyła - razem z koleżankami zdobyła II miejsce w finale strefy centrum Igrzysk Młodzieży Szkolnej w minisiatkówce i są w kolejnym etapie ! :)))
Trudno nie robić dzieciom nawet małych przyjemności, skoro tak fajnie się sprawują.
Stąd czasami są spotkania z dinozaurami ...


... lub bardzo intensywny Dzień Dziecka, choć obchodzony nieco wcześniej, w piątek.
Rano oboje brali udział w zabawach przygotowanych przez nauczycieli w szkole.
Odebrałam ich nieco wcześniej, ponieważ mieliśmy wygraną w konkursie wejściówkę do ZOO, a nie zwiedza się go przecież w godzinkę ;)
Były buziaki z żółwiem...


... odpoczynek koło wilków ...


... obowiązkowe karmienie małych kózek, co było możliwe dopiero po stoczeniu przeze mnie walki z dorosłymi kozami przy podajniku karmy, bo spryciule podjadały od razu.


Zawsze obiecujemy sobie zabrać do ZOO marchewki i jabłka ... 
i zawsze zapominamy ! ;)



Koziorożce podjadały małemu plecak :)


Tygrysy natomiast sprawiły nam ogromną przyjemność i nie trzeba było 
za nimi biegać do zdjęcia.
Wręcz przeciwnie - mieliśmy wrażenie, że nam pozowały :)




Fanka sów koniecznie chciała mieć zdjęcie ze swoimi ulubionymi zwierzątkami:


Nogi nas bolały okrutnie, ale musieliśmy szybko wracać do domu, bo na koniec dnia czekały nas jeszcze 2 godziny szaleństwa w Aquaparku. 
Wybawiłam się jak małe dziecko, a wieczorem oczywiście po takiej dawce wrażeń wszyscy zasnęli już w locie do poduszki :)))

Tak patrzę na te zdjęcia i dochodzę do wniosku, że dorośleje mi strrrasznie ta moja córa !
Już jest wyższa od babci i na dodatek skarpetki mi podkrada :P
To zdjęcie sprzed roku dla porównania, gdzie jeszcze jest bardzo dziewczęca (bo teraz to już wysoka panna):


Skoro o dorastaniu mowa - to zaproszę Was od razu do innego mojego miejsca :)
to taki mały lamusik, gdzie prowadzę wyprzedaż domową.



Dzieci wyrastają z ciuszków, czasami w szafach kurzą się rzeczy kupione, a nigdy nie użyte lub nieprzydatne z różnych względów.
Jest tam jeszcze niewiele pozycji, ale będę tam wstawiać różne rzeczy w miarę na bieżąco.
Zapraszam i serdecznie pozdrawiam !


Zapraszam jeszcze tutaj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...