Postawiona zostałam ostanio przed zadaniem zrobienia kurek. Wzorów jest w necie cała masa, więc wybrałam dla siebie te, które wydawały mi się najciekawsze. Oczywiście nie obyło się bez moich małych zmian ;)
Wzór pierwszy dostanie na pewno okazalszy ogonek :)
Może sobie i siedzieć i wisieć, gdyby ktoś chciał.
Wzór drugiego znalazłam na jakiejś zagranicznej stronie. Ja zmieniłam ogonek. No i dziub zdecudowanie do poprawy. A dla zyskania sympatii koniczynka na szczęście :)
Trzeci wzór wyszedł sympatycznie, ale w wersji wiszącej będzie miał bardziej wygięty grzbiet i bardziej zaokrąglony dół.
No a mój najulubieńszy wzór zostawiłam na koniec !
Uwaga - sesja Sympatycznej Bronki ;)
Całość z odpowiednio apetycznie zaokrąglonymi udkami !
Rzut na detale, czyli drewnianą biedronkę, filcowy kwiatuszek na brzuszku...
... no i przystojną buziulkę ;)
Oczywiście nogi do poprawy, bo jakieś takie chuderlawe wyszły. W oryginale są szyte, ale mnie się ta wersja spodobała. Muszę tylko znaleźć koraliki z dużą dziurką, żeby grubszy sznurek albo wełna przechodziły.
No i kombinować z doborem materiałków można do woli !
Moje samokrytyczne uwagi już znacie. Podpowiedzcie, która wersja Wam się najbardziej podoba i co poprawić tam, gdzie się nie podoba, żeby wyszło fajniej! Pliiis :)
A jeżeli ktoś ma ochotę na którąś kurkę (oprócz tej w kropeczki), to niech napisze w komentarzu - wśród chętnych rozlosuję pozostałe trzy przed napisaniem następnego postu, który - od razu zaznaczam - nie wiem, kiedy będzie :)
Dzisiaj u nas zaczęły się ferie, a tu ŚNIEGU BRAK :(
Szkoda, bo dzieciaki mogłyby się wyszaleć na sankach.
A niby taka mroźna i długa miała być ta zima !
Pozdrawiam wszystkich :)








