Zajączki opanowały dom na całego i gdzie człowiek nie spojrzy tam jakieś
uszy, ciałka, oczka...;)
Ale absolutnie nie narzekam !
Wręcz przeciwnie - bardzo się cieszę, że tak się spodobały :)))
Dzisiaj dowiodę Wam, że zajączki niekoniecznie muszą być tylko typowo wielkanocne :)
Taka oto parka powstała na zamówienie przyjaciół przyszłych państwa Zajączkowskich :)
Panna Młoda jako fanka róż i różu dostała stosowną kreację:
Nie mam pojęcia, czemu Bloger ładuje mi dzisiaj takie ciemne zdjęcia :/
Pan Młody ma podobno najczarniejsze z czarnych włosów, więc i w takiej tonacji miał powstać.
Elegancji miała dodać muszka.
Z tyłu obowiązkowo są ogonki ...
i tatuaże ;)
Pan Młody ma gołąbki z serduszkiem, a Panna Młoda - obrączki.
Zajączkowa para wywołała podobno wiele salw śmiechu, więc wydaje mi się , że prezent był trafiony :)
W miarę rozwoju sytuacji doszyte zostaną zajączęta ;)
Na koniec jeszcze nowe wzorki zajączków - jeden dla fana kolorów ...
... i marine, który będzie towarzyszył marynarzowi na morzach :)
A teraz wracam do kurdupelków, które maja coś pecha.
Co zaplanuję ich skończenie, to na przykład okazuje się, że wizyta wyznaczona na określoną godzinę u specjalisty niekoniecznie musi się o niej odbyć, bo trzeba w międzyczasie przyjąć jeszcze pacjentów prywatnych "bo to bardzo pilny przypadek" ...
Szlag mnie trafił, tylko co z tego ?!
Pozdrawiam serdecznie