niedziela, 18 grudnia 2011

I znowu podkładki...

... tylko tym razem raczej nie świąteczne :)


Chociaż niektóre są w kolorystyce pasującej do świąt, zwłaszcza jeżeli ktoś lubi wtedy kolorystykę czerwoną. A i dla pana coś się znajdzie.
No to mamy na przykład taki sobie romantyczny Paryż:


Bardzo fajny materiał ! 


W czerwonościach mamy kropeczki...


... i taki drobny kwietny wzorek:


Są też niebieskości - błękitne motylki już kiedyś pokazywane:



I drobne kwiatuszki:



Piękne, soczyste róże na białym tle:



I coś dla wędkującego pana pod kubeczek, kufelek, talerzyk ze złowioną rybką ...;)


Wszystkie te podkładki, zwłaszcza z drobnym wzorkiem, są w rzeczywistości o niebo ładniejsze w realu :)
Na razie zdążyłam wrzucić je tylko do Galerii .

;)

Pozdrawiam :)

sobota, 17 grudnia 2011

Podkładki świąteczne

Ktoś świetnie określił to, co się u mnie teraz dzieje - "wieczny niedoczas" ;)
Dlatego na szybciutko wstawiam świąteczne podkładki pod kubeczki, a jutro postaram się zaprezentować te nie świąteczne :)
Mają spore rozmiary, więc tak na prawdę pomieszczą też talerzyk, na przykład z ciachem. Niektóre będą tylko w dwóch egzemplarzach.
Różnorodność spora, więc zapraszam do oglądania :)

Śliczna bawełna z reniferami:



Dzwoneczki:


Bombki w dwóch wersjach, bardzo eleganckie, z nutką złota:




Znane już materiały z ostrokrzewem w dwóch kolorach, kokardkami i choinkami:




Maszynowe motywy na bawełnianej surówce:




Mikołaje - bardzo mi się podoba efekt ostateczny ;)



Aniołek z serduszkiem:


I piękna bawełna w typowo świątecznym kolorystycznie zestawieniu.
Poza paseczkami ma jeszcze delikatny wzorek, który nie bardzo chciał wyjść na zdjęciu.



Na koniec podkładki pod talerz, które pomieszczą jeszcze kubeczek i sztućce, bo spore wyszły ;)
Prezenty na granatowym tle ze złotym obrysem:



Wiem, dużo tego, ale wcześniej się z nimi nie wyrobiłam :/
Leżały skrojone i spięte już od jakichś 3 tygodni, a tu co chwilę było coś innego do zrealizowania!
Gdyby ktoś miał ochotę, to na razie dostępne są w Galerii.

Nie zostawiajcie robienia lub kupowanie prezentów na ostatnią chwilę, bo to, co dzisiaj zobaczyłam w jednej z galerii handlowych, to jakiś istny obłęd! Musiałam iść do drogerii ( zasmarkane  dzieciaki wykończyły mi trzy paczki chusteczek!) i zastałam tam taki tłum, że ledwo przeciskałam się między zdenerwowanymi ludźmi, których kultura - pomimo nadchodzących świąt - pozostawiała wiele do życzenia. Posądzam, że jutro nie będzie lepiej.

Pozdrawiam :)

czwartek, 15 grudnia 2011

Łyżwy są...

... tylko śniegu i mrozu brak ;)
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a tu prognozy w tym zakresie niezbyt pomyślne :(
Myślałam, że pośmigamy z dzieciakami na sankach...
Maźnę chyba chociaż sztucznym śniegiem po szybach ;D


Łyżwy poleciały już do nowych właścicieli, a każda para została zamówiona w innym kolorku.
I czerwone chyba najbardziej mi się podobają :)


Kopia beżowych - z wyjątkiem płóz, które tutaj są srebrne, a wcześniej były szare:


Błękitne:



Kremowe - uszyte z bawełnianej surówki:


I troszkę humorku w ten dzisiejszy dziwny dzień - technika nie lubi mnie na równi z różnymi instytucjami.
Pech w czystej postaci mnie dzisiaj dopadł :/




Pozdrawiam :)

wtorek, 13 grudnia 2011

Kiermasz świąteczny

Wszystkie wymienione ostatnio osoby już się zgłosiły, więc powtórki z losowania nie będzie ;)
I muszę przyznać, że @ otrzymane od zwyciężczyń właściwego candy niezwykle mnie wzruszyły :)
Przysłały mi wiele miłych i ciepłych słów, dzięki którym wiem, że moje skromne nagrody na prawdę trafią do właściwych rąk, trafią do osób, które na prawdę cieszą się z tego łutu szczęścia :)
Między innymi dla takich właśnie chwil wzruszenia warto organizować candy!
Chciałabym obdarować większą rzeszę osób, które do mnie często zaglądają. Nie zawsze zostawią słowo, bo z czasem u każdej z nas jest krucho, ale...są :D

Ech, normalnie rozkleiłam się, a tu do głównego tematu trzeba wracać ;)
W wielu szkołach odbywają się Kiermasze Świąteczne, stąd i u nas nie było inaczej.
Dzieci i rodzice przygotowywali fanty, z których dochód zostanie przekazany dla Fundacji Mam Marzenie.
My również troszkę podumaliśmy i powstały... różności ;D

Z większych ścinków materiału poszyłam woreczki i serduszko, które wypchałyśmy z Młodą ociepliną i skropiłyśmy olejkiem zapachowym:


Z małych i nieregularnych motywów vintagowego materiałku uszyłyśmy takie szybkie zawieszki:


No, to mój wytworek, który obawiam się pokazywać, ale co tam - liczył się cel, dla którego powstał ;)
Scraperki o słabszych sercach proszone są o pominięcie tego fragmentu, a reszta - o niezbyt głośne śmianie się ;)
Kartek nie potrafię robić, a już tym bardziej focić, ale mam nadzieję, że będzie widać zamierzoną przestrzenność.
Wykorzystałam motyw Dzieciątka i aniołków otrzymanych  w zeszłym roku, zielony karton, śnieżynki od Alexandry , naklejkę z gotowym napisem i elementy zestawu do scrapu kupione kiedyś na wyprzedaży w Notabene:



Karteczka wróciła z nami do domu - na Kiermaszu sama sobie ją kupiłam, bo mi się podoba efekt końcowy :D


Te słodkości powstały dzięki inspiracji i dużej pomocy Alexandry - pomysł, śnieżynki, motylki i napisy pochodzą własnie od niej - może nie są tak ładne, ale generalnie wyszły fajnie, a moją jedyna zmianą jest dłuższy sznureczek z jednej strony przydatny przy wieszaniu na choince:



Mikołajka dostałyśmy od babci na ten szczytny cel, a przy masosolnych ciasteczkach wszyscy mieli co robić :) To nasza troszkę inna interpretacja kolorystyczna:


Jeżeli komuś spodobały się takie ozdoby, to w Galerii jest do nabycia podobny zestaw:



A z Młodym jestem po kolejnym spotkaniu u laryngologa i jedyna zmiana to wizyty nie "co dwa tygodnie", ale "co tydzień" :/ Aaa, i zmiana antybiotyku po mojej interwencji, no bo skoro 4 tygodnie ten nie dał rady, to logicznym jest chyba jego zmiana...

Trzymajcie się zdrowo :)

Zapraszam jeszcze tutaj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...