Nooo, to jesteśmy po wizycie u laryngologa i najlepiej wyszło mi przyswojenie wiedzy na temat portfela lżejszego o dwie stóweczki pozostawione w aptece na leki, głównie dla Młodego, którego system odpornościowy legł w gruzach :P
Cena krzyknięta przez panią przyprawiła mnie o mocne drżenie rąk, no bo tak na prawdę to liczyłam się z kosztami (w końcu nie pierwszy raz tam robiłam zakupy!), ale żeby aż tyle?!!!
Wykupywałam dzieciakom leki jeszcze późną wiosną, bo chorowały (potem dały odpocząć mojemu biednemu portfelikowi!) i wydaje mi się, że były one dużo tańsze...
Czy tylko mi się wydaje?! A może poszły faktycznie sporo w górę?!
Jeżeli tak, to ja proszę wszystkich członków rodziny o nie chorowanie w okresie zimowym, bo i tak już napięty budżet tego nie wytrzyma! :P
Wiem, marudzę, w końcu też macie chorujące dzieci albo sami się leczycie, ale wydawanie zarobionych pieniążków tylko na leki, to zdecydowanie przegięcie - nie uważacie? Ja leczę dzieci doraźnie, a co mają powiedzieć osoby, które cierpią na przewlekłe choroby i leki muszą przyjmować stale?!
Ale żeby nie było, że tylko przynudzam, to cytuję uczone Polaków rozmowy na GG ;D
-Zamordowałaś już tego aniołka?
-
Ahm, obcięłam mu głowę ...
- ...i nóżki ...
- ... i włosy ...
- Z głową to jak królowa kier zadziałałaś - "ściąć mu głowę!"
- A co, po całości!
- Dobrze, że anioły są nieśmiertelne ;)
-
Spoko - czary mary i z jednego zrobią się dwa !
- Cudowne rozmnożenie? Fiuuuuu , szacun :D
-
No widzisz - trening czyni mistrza!;) Nie na darmo cały październik do kościoła łaziłam ;) *
* Taka święta to ja nie jestem - to było w ramach różańca, który Młoda zaliczała przed przystąpieniem do I Komunii Św. ;)
A co z tej rozmowy wynikło?
Uspokajam wszystkich - aniołek ma się dobrze, a wylądował na dziewczyńskim kompleciku dla Kasi, a może raczej przez nią zamówiony :)
Jeden aniołek będzie pilnował dziecię w czasie snu...
... na poszewce :)
Baza to piękny materiał w kwiatuszki ozdobiony aplikacją .
Imię dałam z tyłu, bo aniołek wyszedł sporych rozmiarów.
Do tego powstał woreczek z tym samym aniołkiem - czyli mamy cudowne rozmnożenie ;)
Z tyłu oprócz imienia jest też kieszonka.
A do kompletu optymistyczne serduszko z literką.
Takie nieco wiosenne wyszło, nie sądzicie?
Drugi komplecik będzie prezentem dla Oli, ale w tym przypadku bazą był ten śliczny materiał, który szalenie mi się podoba. Tak na prawdę nie potrzebuje żadnych ozdób, bo ma piękne kolory i dziecięce wzory.
Wizytówka :
Przód woreczka zostawiłam bez żadnych dodatkowych aplikacji, bo wydaje mi sie, że czasami nadmiar jednak szkodzi ogólnemu wyglądowi.
Tył woreczka jest w paseczki, z imieniem i kieszonką z materiału przewodniego.
Podobnie zrobiłam z poszewką - przód w całości bez ozdób, a tył z imieniem.
Jedyną zmianą jest przeszycie w koło dające efekt ramki po wsunięciu wkładu..
Szycie tych komplecików dało mi wiele frajdy, zwłaszcza tworzenie aniołka.
Mam nadzieję, że dziewczynki będą zadowolone z prezentu od Kasi :)
Teraz chwalę się moim cukiereczekiem, który przyleciał od
Kulini :)
Ten niezwykle oryginalny szaliczek i przydasie są moje!
Dziękuję :D
A to już pozdrowienia dla takiej jednej mojej koleżanki z wielkiego miasta - kto zgadnie której, hihi?!
:D*
Przy okazji dołączam do apelu, który pojawił się u
Kasi i na wielu innych blogach - wyłączajcie u siebie weryfikacje obrazkową, bo szału można dostać! Traci się czas na wpisywanie, poprawianie po kilka razy, a niczemu to nie służy, tylko niepotrzebnie zabiera czas!
Dla tych, co nie wiedzą jak - wchodzimy po kolei: pulpit nawigacyjny, ustawienia, komentarze i odznaczamy "nie" przy pytaniu "Pokazać weryfikację obrazkową dla komentarzy?"
Łatwe? No to do dzieła - proszę :D
Dziękuję za uwagę i już nie zanudzam ...
Idę sobie dalej macać materiałki, które przyleciały do mnie zza Oceanu :D
Miłego weekendu :)