... bo mi się niezła trzódka zalęgła w domu !
Oczywiście żartuję z tym gospodarstwem, ale ze zwierzyńcem to już nie.
Tylko jest ono oczywiście w wersji domowo-kanapowo / nawersalkowej, jak to u mnie ;)
Krowa to czy byk ?!
Zdania mamy w domu podzielone, bo brak dość istotnych części ciała ;)
Do tej pory nie wiem, ale będę obstawała przy krowach.
Zwłaszcza, że wzór wygląda, jak maźnięty ręką dziecka :)
To jedyna taka poducha, bo z tej tkaninki zostały mi tylko dwa wąskie pasy , które jeszcze ewentualnie z czymś mogę połączyć :)
A do tych świnek gębusia sama się śmieje :D
Schabiki jeszcze mam, ale też nie za dużo :)
Z tyłu krówek i świnek dałam takie nieco wiejskie (rustykalne ?), kwietne klimaty, zwłaszcza, że przody są w naturalnych kolorach.
I coś na dobry sen, czyli liczymy owieczki ;)
Z tyłu jest śliczna tkanina w kwiaty, której też więcej nie będzie, bo to był jedyny kawałek, ale bardzo mi tu pasował.
Wbrew pozorom motyw moich dzisiejszych zwierzątek jest niezwykle popularny, a przykłady tego - poniżej :)
I tym taneczno-optymistycznym krokiem wracam do moich obowiązków :)
Pozdrawiam !