poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Jak podpisać ubranko przedszkolaka?

Do wymyślenia takiego sposobu podpisywania rzeczy przedszkolaka (i nie tylko!) naprowadziła mnie mama Emilki, która poprosiła literki na ubranko do przedszkola takie, jak będą na woreczkach. Są one zdecydowanie za duże, ale jeżeli nie potrafi się wyszywać (tak jak ja!), to trzeba sobie pomóc inaczej ;)
Wykorzystałam papier transferowy i większość pewnie już wie, jak go używać, ale pokażę mały kursik dla tych, co jednak jeszcze nie widzieli tej metody :)

1. Piszemy imię i ewentualnie nazwisko dziecka w jakimś programie.
Żeby napis był bardziej sympatyczny ozdabiamy go grafiką kolorową lub czarno-białą w zależności od tuszu, jaki mamy w drukarce:

2. Odwracamy całość, czyli robimy lustrzane odbicie:

3. Bierzemy papier transferowy zwracając uwagę na materiał, na którym go użyjemy, ponieważ mamy dwa rodzaje - do jasnej lub ciemnej powierzchni.
Drukujemy w porządanym rozmiarze i przycinamy.
Wygląda to mniej więcej tak:


Często zostają mi niewielkie kawałki takiego papieru, a szkoda mi je wyrzucać. Radzę sobie w ten sposób, że robię najpierw wydruk na zwykłym papierze, a potem w miejsce grafiki przyklejam papier transferowy taśmą dwustronną.

4. Przyprasowujemy.
Na każdym papierze są takie lub podobne znaczniki, dzięki którym wiadomo, kiedy naprasowanka "chwyciła" już materiał.
Pod wpływem temperatury obrazek z żelazkiem zmienia kolor.


Ja na moim żelazku ustawiam dwie kropki i dociskam żelazko ok. 10-15 sekund.
Nie używamy pary!

5. Otrzymujemy taki efekt :)
 

Tą metodą możemy podpisać woreczek, pidżamkę, koszulkę, ręczniczek...
Mam nadzieję, że komuś się przyda taki mały, niewinny kursik ;)

A co u mnie?
Jestem po "inspekcji", czyli wizycie moich rodziców ;)
Nie widzieliśmy się wieki, ale na szczęście tym razem nic nie stanęło nam na przeszkodzie!
Nie powiem - nóżki od spacerów po Wrocławiu... czuję, że je mam ;)

A robótkowo?
Było zamówienie wspomnianej już mamy Emilki na literki, woreczek z ptaszkami...



... woreczek ze słodkościami...


... i małe paputki :)


Poza tym robiłam paczuszki wymiankowe, więc nie mogę pokazać tak do końca co to jest, ale małe zajawki  - czemu nie ?! ;)




Pozdrawiam :)

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Dinusiowy komplet


Dinusie to ciąg dalszy zamówienia szczeniaczkowego.
Mama wypatrzyła na moim blogu   podusię i spodobała jej się na tyle, że zamówiła komplecik poszewkę + torba/woreczek na kapcie.
Z tym, że tył nie zdobi kieszonka, ale imię i kolejny dinuś.


To znany już przód, ale z małą zmianą - zwierzaczki miały różnić się wielkością.


Poza dinusiami powstali też kolejni strażacy.
Bardzo lubię ich szyć :)


Grażce dziękuję za kolejne serduszkowe wyróżnienie, a przy okazji zapraszam Was na jej bloga, gdzie znajdziecie wiele inspiracji na rozwijające zabawy z dziećmi :D

A to naleweczka truskawkowa pochodząca z tegorocznych zasobów Jomo.


Schłodzona, tuż przed konsumpcją, bo pozostały już po niej tylko buteleczki ;D
Po zeszłorocznej namiastce tego trunku zachciało nam się więcej, no i w tym roku dostaliśmy!
Nie dość, że wyszły jej tylko trzy butelczyny, to dwie z tego trafiły do mnie :D
Dzięki Joasiu !


I na koniec - mała inspiracja z netu (niestety nie zapisałam strony) na wykorzystanie zużytych żarówek :)


Pozdrawiam :)

sobota, 6 sierpnia 2011

Smerfy górą !


Kto był dzisiaj na Paradzie Smerfów?
MY !!!
:D


Był domek Smerfów...


...wielkie dmuchane Smerfy...


... a Smerfetka to nawet modne gatki w błękitne kropy miała ! ;)


Klakier z góry patrzył na wszystkich niezadowolonym wzrokiem ...


... zwłaszcza kiedy odchodziły smerfne tańce :)


Pamiątkowe foty ze Smerfusiem...



... Smerfetką ...


... i Papą Smerfem  (ała! nie tak mocno!).


Można było wygrać smerfowe pianki - PYCHA !
Nie przepadam za piankami, ale te wyjątkowo mi smakują :)


Nooo, a po spotkaniu ze Smerfami przyszedł czas na zarzucenie czegos konkretnego - czyli wizyta w jedynie słusznej pizzerii !


Pizza Hut to nasz ulubiony lokal na pozadomowe jedzonko :D


Grube ciasto, różne rodzaje mięska i wędlinki - mniam mniam mniam!
A to ostatni kawałek, który się ostał i przy którym mój mąż stwierdził, że zaczyna się wstydzić ze mną chodzić po lokalach, bo robię zdjęcia resztkom jedzenia ;D
Czyli jednym słowe zboczenie blogowe dopadło i mnie!


A to dla mnie nowość w barze sałatkowym - paluszki chlebowe...
Jeszcze sosik czosnkowy i po prostu pychota!


Hej, kiedy w końcu będą te lody?!


Pozdrawiamy wszystkich z Wrocławia :)

środa, 3 sierpnia 2011

Szczeniaczkowo i Brydziowo ;)

Szybki post, bo idę z dzieciakami do parku korzystać ze słońca - w końcu !

Ustalanie szczegółów tego zamówienia zakończyło się na wybraniu  przez mamę motywu przewodniego, czyli szczeniaczka - bo mała Emilka kocha pieski.
I tak oto mamy komplecik dla małej panienki - torbę i poszewkę na jasia.


Cała reszta to już moje wymysły ;)
Na początku chciałam komplecik zrobić w beżo-brązach, ale po konsultacjach z Młodą doszłam do wniosku, że to chyba jeszcze za poważne kolory i  wybrałam kwiatuszki, które uwielbiam.
No i zamiast iść na łatwiznę obszywając tylko motyw dookoła, to zabawiłam się w aplikację odwrotną :)


Aplikacja wymusiła w torbie podszewkę, którą złapałam przy okazji końcowego obszywania, żeby nie wychodziła przy wyciąganiu zawartości :)
Natomiast z tyłu jest imię właścicielki ozdobione motylkiem.



Poszewka z przodu nie różni się od torby.


Natomiast tył zachciało mi się zrobić trochę inny, gdyby dziewczynka miała nastrój na coś innego i rozjaśnienie pokoju :)
W realu jakoś ładniej to wszystko się prezentuje :/



Generalnie trudno realizuje się zamówienie nie znając kolorystyki lubianej przez dziecko, bądź dominującej w domu. Dlatego czekam na opinię mamy z drżeniem serca, a to nastąpi dopiero za jakiś czas, bo rodzinka jest na wakacjach...

A to już wymianka z Brydzią - serwetki + gratis, czyli śliczna karteczka, która zresztą już wcześniej mnie zachwyciła :D
Natomiast sowy z tej serwetki są po prostu EXTRA!


Na karteczkę mam pomysł, bynajmniej nie na wysłanie z życzeniami!
Chcę ją oprawić w ramkę - co Wy na to?
Zastanawiam się tylko, czy jej nie polakierować, ale nie wiem, jak zachowuje się tak potraktowany papier. Spróbuje na czymś innym i poczekam na efekty :^^


Pogodnego dnia wszystkim życzę :D


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

W czasie deszczu... I do scrapujących :)

Jak wiadomo w czasie deszczu dzieci się nudzą, a i niektórzy dorośli też - no, bo ile można grać w te same gry, czytać te same książki i bawić się tymi samymi zabawkami? ;)
Ja tam się nie nudzę, bo doba zdecydowanie jest dla mnie za krótka, ale wpadło mi w oko kilka fajnych pomysłów, więc może ktoś skorzysta i twórczo wykorzysta czas spędzony w domu :)

To pomysł na kolorowy alfabet znaleziony tutaj .
Kamienie (albo masa solna, jeżeli takowych brak) i farby to niewielki nakład finansowy, a efekt imponujący !
Inwencja twórcza pozwala na wszystko :)





Do następnych zajęć wystarczą tasiemki, kokardki, nitka i igła.
I już mamy elfy, księżniczki, pszczółki, broszki :)
Zdjęcia zaczerpnęłam stąd .







A jak się ma szyjącą mamę, to przy jej pomocy można zrobić niepowtarzalną karteczkę na życzenia, na przykład tak jak tu .


Ewentualnie resztki materiału i inne pasmanteryjne przydasie można wykorzystać na breloczki z literką dla siebie i przyjaciółki, tak jak tutaj :)



Spółka 'Mamusia&Dziecko' może również poczynić taką narzutę z serduszkową tęczą ;)



A może taką lampkę ?


Mam nadzieję, że coś Wam się przyda na zajęcie siebie i dzieci w tą mało letnią pogodę :D


A teraz propozycja wymianki dla koleżanek scrapujących (mam nadzieję, że jakaś tu zagląda!) :D
Marzy mi się duży zeszyt, taki A4, na moje pomysły, które przychodzą mi do głowy w różnych dziwnych momentach. Utrwalane na różnych dziwnych karteczkach, skrawkach gazety lub serwetki często giną :/
A taki zeszyt miałabym pod ręką i nic by mi nie uciekało :)
Mam przyjemność posiadania notesiku zrobionego przez TuKarę, ale jest on mały i służy do zapisywania adresów blogowych koleżanek (a może w przyszłości i kolegów!).
No, a mnie się marzy duży, taki  w zielonościach, które lubię, z motywami szyciowymi (nawet mam w razie czego wycinanki, chyba ze Scrapińca - z maszyną, guziczkami..), może motylkami...
I jeszcze jeden, ale w ramach niespodzianki, więc to już temat do dogadania z ewentualną chętną osobą :)
Ze swojej strony proponuję coś z moich "robianek" :)
Mam nadzieję, że będzie ktoś chętny...
A gdyby zdarzyło się tak, że będzie takich osób więcej, to pozwolę sobie dokonać czysto subiektywnego wyboru ;)

No, koniec na dzisiaj, idę kupić sobie czekoladę!
Taka deszczowa pogoda działa na mnie dołująco, bo ja słońcolubna jestem :D
Pozdrawiam :)

P.S.
Do osób anonimowych - zdarzyło się, że zamiast adresu blogowego wpisujecie adresy mailowe, ponieważ boicie poruszć się jeszcze po swoim młodym pulpicie nawigacyjnym!
Kochani - pytajcie nas, starsze (nie mylić ze starymi!) blogerki o zagadnienia, które stanowią dla Was problem ! My na prawdę nie gryziemy ! ;)
Też kiedyś zaczynałyśmy i znalazłyśmy osoby, które nam wtedy pomogły :D
Zresztą myślę, że do dzisiaj na wzajem szukamy u siebie pomocy... zwłaszcza , kiedy Blogger dokonuje "ulepszeń" i wszystko wariuje ;D

Słońca dla wszystkich :D

Zapraszam jeszcze tutaj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...